Na wagę życia

Lipcowa akcja krwiodawstwa za nami. Do ambulansu Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zaparkowanego na Skałce w minioną sobotę zgłosiło się 13 chętnych. I jak się okazało, wszyscy zostali przez lekarza dopuszczeni do oddania krwi, udało się zebrać 6,63 l. tego życiodajnego płynu. Dwie osoby oddawały krew po raz pierwszy i mam nadzieję, że na stałe dołączą do naszego grona.

Kolejna akcja już za miesiąc. 20 sierpnia ambulans będzie czekał przed wejściem na kąpielisko w godzinach od 9:00 do 12:00. Zapraszam wszystkich, którzy chcą i mogą podzielić się z potrzebującymi. W okresie letnim jest to dar na wagę złota. Pamiętajmy o tym, bo nigdy nie wiadomo, kiedy my lub nasi bliscy będziemy potrzebowali krwi.

1112131415

Nic się nie stało?

XXIV sesja Rady Miejskiej jest dla naszego lokalnego samorządu szczególna. Na temat braku kworum podczas dwóch posiedzeń napisano już wiele, w większości bez próby zrozumienia tematu. Dlatego chciałbym powiedzieć na ten temat kilka słów, bo wbrew temu, co słyszeliśmy podczas obrad, coś jednak się stało.

Sesję w dniu 6 lipca zwołałem na wniosek i wyraźną prośbę prezydenta. Przede wszystkim ustawa nakłada na mnie obowiązek wyznaczenia terminu sesji nadzwyczajnej do 7 dni od wpłynięcia do Kancelarii Rady Miejskiej wniosku o jej zwołanie. Nie mam wyboru. I tu dochodzimy do clue problemu, bo wiemy, kiedy przetarg został rozstrzygnięty. Jeśli problem jest tak ważny, sesja mogła się odbyć pod koniec czerwca, w normalnym trybie, zresztą utarło się już, że sesje odbywają się w ostatnią środę miesiąca. Większość radnych w tym okresie była obecna. Jednak nie odbyła się, wpłynął za to wniosek o sesję nadzwyczajną. Dlatego mam nadzieję, że moja propozycja złożona prezydentowi, aby przed złożeniem wniosku spotykać się chociażby w gronie przewodniczących klubów w celu uzgadniania dogodnych terminów, zostanie potraktowana poważnie. Wtedy będzie można przygotować się do posiedzenia posiadając wiedzę, czy w wybranym czasie będzie kworum niezbędne do podejmowania decyzji. A nie zwoływać sesję w terminie ustawowym, ryzykując posądzenie o blokowanie ważnych uchwał. Tyle jeśli chodzi o szczegóły techniczne.

 

Przejdźmy zatem do tematu projektu uchwały dotyczącej zmian w budżecie, bo to ona była powodem zwołania sesji. W pierwszym projekcie znalazła się emisja obligacji komunalnych. Zaciągnęliśmy ich już wiele i długo będziemy je spłacać. A na co są wydawane środki z tych obligacji? No właśnie. Łatanie dziur budżetowych pożyczkami, przy jednoczesnym zapowiadaniu kolejnych inwestycji na które nas nie stać, zaczyna wzbudzać we mnie negatywne emocje. Zastanówmy się, ile było festynów chociażby w czerwcu. Jeśli środków nie ma, a budżet mamy napięty, to zrezygnujmy z igrzysk i zacznijmy liczyć. Czy wiedzą Państwo, że w momencie, gdybyśmy zaciągnęli proponowane zobowiązania na kwotę 4 milionów złotych, to w 2029 r. spłacilibyśmy dodatkowo jeszcze dwa miliony zł? I to zakładając, że WIBOR nie wzrośnie. Zastanawiam się, czemu na etapie projektowania budżetu nie założono, że braki w finansowaniu gminnych jednostek będą większe? Może wystarczy zmniejszyć zakres inwestycji, bo jest coś takiego jak przeinwestowanie. Pojęcie znane menadżerom powinno być znane również menadżerom naszego miasta. Bo możemy się zadłużać w nieskończoność, natomiast gmina musi mieć środki chociażby na wkład własny do dokończenia tych już rozpoczętych. I mam tu na myśli na przykład rekultywację stawu Kalina.

Ważne jest także to, że w poprzednim projekcie środki z obligacji miały iść właśnie na gospodarkę odpadami w Świętochłowicach. Przecież mieszkańcy płacą za śmieci, czy to jest kwota niewystarczająca? Mimo tego, że w ostatnich latach tak poszybowała do góry? Że nie wspomnę już o zgodności z prawem takiego rozwiązania… I w ten sposób możemy przejść do problemu odpadów i Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o MPGK. Zarzucając niektórym radnym, że nie dbają o pracowników. Dbają, proszę Państwa. Ale to nie pracownicy, a zarząd spółki powinien stawiać sobie nowe wyzwania. Podpisana już przez prezydenta nowelizacja prawa zamówień publicznych zakłada możliwości zlecania przez jednostki sektora finansów publicznych zamówień z wolnej ręki – zwany „zamówieniami in-house”.
Co to oznacza? Dokładnie to, że spółki komunalne (utworzone przez gminy) będą mogły pozyskiwać zamówienia publiczne z wolnej ręki. Oznacza to zaś, że tylko i wyłącznie od gminy zależy, czy taki przetarg będzie chciała przeprowadzić. Jeśli gmina będzie wolała przekazać pewne zamówienie publiczne własnej spółce – może to zrobić z pominięciem trybu przetargowego.

Jest więc okazja, by zadbać zgodnie z zapowiedziami o własną spółkę. Przepisy zaczną obowiązywać w styczniu 2017 r. więc jeśli ustawodawca daje taka możliwość, to powinniśmy zagwarantować że MPGK pozyska potem te zadania. To będzie praca i wynik spółki. Bo na razie, pamiętajmy o tym, MPGK jest częścią konsorcjum dwóch firm. A skoro tyle lat dobrze sobie radziło z odpadami w naszym mieście, to i w tej chwili, bez ingerencji innych podmiotów świetnie sobie poradzi.

Poza tym, czy przypadkiem nie straciliśmy już szansy na powstanie w Świętochłowicach Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych? Wiele razy Rada przekazywała pieniądze, bo mówiło się, że to dla nas wielka szansa. Tymczasem słyszymy, że w Gliwicach powstał nowy RIPOK, w Chorzowie… czyli powstają. Czy nie szkoda? Przypomnę, że RIPOK był wiele razy stawiany jako warunek być albo nie być dla MPGK. I też wtedy na sesjach obecny był zarząd, pracownicy, związki zawodowe i wszyscy, którzy mieli nas przekonać do głosowania za przekazaniem pieniędzy. Rada je przekazała, a teraz jesteśmy w miejscu, w jakim jesteśmy.

Nie zapomnijmy także, że spychanie odpowiedzialności za w jakimś stopniu nieudolność w zarządzaniu na Radę Miejską, nie jest zachowaniem dobrego gospodarza. To prezydent, a nie Rada Miejska jest organem wykonawczym i zwierzchnikiem spółek miejskich. To on ma planować, myśleć o konsekwencjach. Co powstrzymuje zarząd MPGK przed wykonywaniem swoich obowiązków. Rada Miejska? Nic takiego w statucie spółki nie jest określone. Zasady są proste. Przetarg też nie wystąpił z godziny na godzinę, mówiono o tym i planowano już od dawna, więc raczej trzeba było założyć, że pieniądze na to powinny być zabezpieczone i takiego problemu by nie było. Gdyby wnioski o sesje nadzwyczajne poprzedzone były rozmowami, konsultacjami z RM, z pewnością udałoby się porozumieć.

I na to liczę w przyszłości.

„Po stronie prawdy” o Kalinie

Niezałatwiony od kilku lat problem nadal istnieje. I będę o nim przypominał do skutku. Nie da się tego zasłonić festynami i utyskiwaniem na „złych” radnych, którzy nie przyszli na sesję. To wszystko tylko kosmetyka. Ale paradoksalnie, działa jak wycięcie drzew wokół Kaliny – powoduje jeszcze większy dyskomfort i kieruje wzrok na sedno sprawy.

Brak chęci dialogu z Radą Miejską i nieumiejętne planowanie to po prostu złe zarządzane. W każdej firmie byłoby to ocenione podobnie. Jeśli ktoś nie potrafi przewidzieć, że w okresie wakacyjnym ludzie wyjeżdżają, nie nadaje się do bycia głównym menadżerem. Chyba, że czyni takie kroki celowo…

Zapraszam do obejrzenia programu „Po stronie prawdy”. Można się wiele dowiedzieć o realizacji projektu rekultywacji stawu Kalina. Więcej, niż z lokalnej prasy…

http://tv-trwam.pl/film/po-stronie-prawdy-29062016

Oświadczenie w sprawie sesji Rady Miejskiej w dniu 6 lipca

Przedstawiam oświadczenie Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości Rady Miejskiej w Świętochłowicach w sprawie sesji RM zwołanej na dzień 6 lipca 2016 r. Uprzejmie proszę o zapoznanie się z jego treścią i chwilę refleksji. Nie możemy jako radni i mieszkańcy tego miasta pozwolić, by widoczna była tylko jedna strona medalu.  Dajemy okazję poznania tej drugiej i liczymy, że pomoże to Państwu w wyrobieniu sobie własnego zdania na temat zaistniałej sytuacji. Urlopu nie planuje się z dnia na dzień i korzysta z niego każdy,  dlatego czasem trzeba wybierać rozwiązania, które są dostępne.

Treść oświadczenia poniżej.

0001