26.06.2014

26.06.2014 r.


W ostatnich dniach jedną z najgorętszych spraw w Świętochłowicach było drastyczne zmniejszenie przez NFZ kontraktu na opiekę długoterminową Zakładowi Opiekuńczo-Leczniczemu należącemu do miejskiego ZOZ. Okazało się, że pacjenci ośrodka mogą być zmuszeni do jego opuszczenia. Co to znaczy dla starszych, schorowanych ludzi, mówić nikomu nie muszę…. Podczas sesji w dniu 25 czerwca pozwoliłem sobie zabrać głos w tej sprawie i jednoznacznie opowiedzieć się za podjęciem uchwały intencyjnej, która  – mam nadzieję – pomoże zrewidować wyniki pechowego dla nas postępowania konkursowego. Kilka moich przemyśleń na ten temat, jakimi podzieliłem się podczas obrad:

Dyrektor ZOZ złożył odwołanie od wyników konkursu. Na dniach otrzyma decyzję Dyrektora Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ i myślę, że jeśli będzie ona oddalająca, trzeba odwoływać się ponownie w drugiej instancji. W oparciu o art. 154 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 z późn. zm.), od wydanej decyzji stronom przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, który wnosi się do Dyrektora Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w terminie 7 dni od dnia doręczenia decyzji. Zastanawiam się, czy nie warto skorzystać z pomocy kancelarii prawnej, która pomogłaby w ponownym odwołaniu odnieść się do zbitych przez NFZ argumentów – ZOZ jednak poniósł uszczerbek w interesie prawnym, co jest jedną z przesłanek wniesienia odwołania. Pozwolę sobie zauważyć, że po ostatniej zmianie ustawy drugą instancją odwoławczą nie jest już Centrala NFZ, a ponownie dyrektor Oddziału Wojewódzkiego. Cóż, próbować i tak warto.


Przed ZOL na liście beneficjentów NFZ-owskiego kontraktu znalazło się sześć podmiotów medycznych. Podpowiedziałem Dyrektorowi Szpitala Powiatowego, by spotkanie w NFZ, gdzie miały być omawiane warunki przekazania pacjentów zostało zaprotokołowane i przekazane stronom. To niezwykle ważne, by wyegzekwować na piśmie, że pacjenci ze Świętochłowic będą mieli zagwarantowane leczenie i opiekę W TRYBIE STACJONARNYM!!! Tak, jak do tej pory, bo nie ma pewności, że zwycięzcy tego konkursu dysponują zakładami opiekuńczo-leczniczymi do których mogliby przenieść pacjentów ZOL.

Gorzka refleksja – Służba Zdrowia zaczęła być traktowana jako zwykły biznes i często wygrywają bogate, prywatne jednostki, które chetniej przyjmują pacjentów z powierzchownymi, łatwymi do leczenia dolegliwościami, niż chcą się zajmować tymi poważniej lub obłożnie chorymi. Nie mówię tu tylko o opiece długoterminowej, ale i innych rodzajach świadczeń. Oczywiście, że mimo wszystko, chcąc funkcjonować w takiej rzeczywistości należy jak najszybciej dostosować w szpitalu ile się da do obowiązującego w tej chwili prawa. Ale jakim budżetem dysponuje nasze miasto, wiemy wszyscy…

Trudno też nie oprzeć się wrażeniu, że instytucja jaką jest NFZ, „swoje za uszami” ma. Odbywające się w niejasnych okolicznościach zmiany na stanowisku dyrektora, budowanie nowych szklanych skrzydeł budynku, tony marnowanego papieru… a LECZYĆ NIE MA za co.
Przypomnę tylko ze w czasach Regionalnych Kas Chorych, a więc czasach bez centralnego sterowania pieniędzmi na leczenie, woj. śląskie dostawało nieporównywalnie większe fundusze, adekwatne do liczby mieszkańców i częstotliwości występowania konkretnych schorzeń.


Wiem, że Rada Miejska nie może apelować o rewizję przeprowadzonego postępowania, bo to nie jej kompetencje. Tak samo ani Marszałek Województwa, Wojewoda Śląski  ani nawet Rada Oddziału Wojewódzkiego NFZ, którzy otrzymają uchwałę świętochłowickich radnych nie mogą ingerować w wyniki postępowań konkursowych. Podjętym aktem prawnym wyraziliśmy jednak głębokie zaniepokojenie i ta uchwała jest gestem solidarności z pacjentami i pracownikami! Rada nie jest gremium mogącym ingerować w wyniki prac Komisji Konkursowej NFZ, ale nasz głos ma być zaznaczeniem sprzeciwu wobec postępującej prywatyzacji służby zdrowia. Znając zasady wolnego rynku wiem, że wygrywa najtańszy i najlepszy, ale nie należy zapominać, że w innych placówkach osoby wymagające stałej opieki i pomocy, jak te przebywające w ZOL, mogą jej nie otrzymać. A do tego dopuścić nie można!

 

9.06.2014

9.06.2014 r.


Dzień Dziecka dla najmłodszej części ratowniczej braci rozpoczęliśmy od uformowania barwnego i długiego pochodu z okazji Święta Miasta. Członkowie i ratownicy WOPR wspierani przez Wesołe Foczki zaprezentowali naprawdę imponujący korowód sprzętu i uśmiechu:-)

Po przemarszu ruszyliśmy na Skałkę na coroczne, tradycyjne już zabawy i regaty na wodzie. W tym roku dodatkową ekstra atrakcją były przejażdżki na sprzęcie motorowym udostępnionym przez wojewódzki WOPR. Młodzi członkowie woprowej rodziny mieli okazję przekonać się, jak szybki i skuteczny to „pomocnik” ratownika. Wszystkim, którzy pomogli i nie szczędzili swojego czasu wolnego dla naszych pociech, składam serdeczne podziękowania!

 


Więcej zdjęć w

smdd1smdd10smdd11smdd12smdd13smdd14smdd15smdd16smdd17smdd18smdd19smdd2smdd20smdd21smdd22smdd22asmdd23smdd24smdd25smdd26smdd3smdd4smdd5smdd6smdd7smdd8smdd9