31.05.2013

31.05.2013 r.


Jak co roku z okazji Dnia Dziecka organizujemy na przystani OSiR Skałka imprezę dla najmłodszych. Zapraszam serdecznie Wesołe Foczki i członków Klubu UKS Kempo w poniedziałek, 3 czerwca o godzinie 17:00. Gwarantowana dobra zabawa dla wszystkich:-)

 

 

29.05.2013

29.05.2013 r.


Niedługo minie tydzień od sztafety pływackiej na 700-lecie Świętochłowic, ale szum, jaki udało nam się zrobić w związku z tą imprezą, nie milknie:-)
Trochę faktów:

– cel osiągnięty – pokonane 728 km i 350 m – (drobiazgowy jestem:-))
– udział pływaków – 734 osoby zdobyły się na to, by towarzyszyć nam choć przez chwilę podczas tego wydarzenia
– radość DSRW Wesołe Foczki i Kijanki – widoczna:-)
– zaangażowanie organizatorów – bezcenne, potwierdzą to ich Rodziny
– sprawdzian dla członków drużyny WOPR – mierzalny:-)
– ilość wylanego jadu – na zwykłym poziomie-:)

Podsumowując. Warto, czy nie warto, każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Nie dziwę się, że w dzisiejszych czasach każda chwila nie przeliczona na złotówki może budzić sprzeciw. Haters gonna hate, że posłużę się popularnym w pewnych kręgach hasłem:-) Ale kontynuując tę stylistykę, daję wielkego „lajka” temu, co chłopcy zrobili na basenie. Kosztem wolnych chwil, snu, spokoju  i ryzykując „haję” w domu. Dziekuję, że mogłem wziąć w tym udział. Możecie na mnie liczyć w każdej kolejnej sztafecie, bo popularyzacja sportu jest jedną z rzeczy, która nas łączy. Ale nie jedyną:-)


sztafeta_certyfikat_001_gl

Zapraszam do galerii.

27.05.2013

27.05.2013 r.


Z prawdziwą przyjemnością wziąłem udział w Festynie Szkolnym zorganizowanym z okazji 65-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego. Żelazny jubileusz szkoły był nie tylko okazją do złożenia życzeń uczniom, nauczycielom i pracownikom, ale i podróży sentymentalnej. Wydawać by się mogło, że to wczoraj odbierałem tam świadectwo dojrzałości. Jak ten czas leci:-)

 


Zapraszam do

65l165l265l365l465l565l6
.

23.05.2013

23.05.2013


Bycie „Korfanciorzem” zobowiązuje. Tak kiedyś na polskim Śląsku nazywano zwolenników Wojciecha Korfantego, zwolenników Polskości. Nikt nie zaprzeczy, że odzyskanie niepodległości nie mogłoby stać sie udziałem naszego narodu bez zaangażowania takich mężów stanu, jak Korfanty i Piłsudski. Oczywiście potem, jak to sie zdarza w polityce, oddzieliła ich rzeka wzajemnych animozji, ale nie zmienia to faktu przyczynienia się obydwu do idei niepodległościowej. Korfanty był tak wielką postacią, że nie starczyłoby mi miejsca, gdybym chciał opisać zasługi i idee, które głosił. Tu zapraszam do bardzo ciekawej publikacji: „Wojciech Korfanty” Jana Lewandowskiego.

W wtorek w Sejmie RP odbyła sie uroczystość, podczas której Marszałek p. Ewa Kopacz przy udziale rodziny – p. byłego senatora Bronisława Korfantego nadała sali w budynku komisji sejmowych imię Wojciecha Korfantego. Odsłonięto tablicę pamiątkową, a potem odbyła sie uroczystość wspomnieniowa poświęcona życiu i dokonaniom tego wielkiego Polaka. Oprócz zaangażowania rodziny nie bez znaczenia był tutaj wkład starań posła Grzegorza Tobiszowskiego, któremu zebrani serdecznie podziękowali za ten mały kawałek śląskiej polskości w Warszawie. W uroczystości wzięło udział wielu parlamentarzystów, najliczniejszą reprezentację miał klub Prawa i Sprawiedliwości, ale żeby oddać sprawiedliwość, nie zabrakło Wicewojewody i Marszałka Województwa Ślaskiego.

 

Kilka zdjęć z tej podniosłej uroczystości zamieszczam w

snk1snk2snk3snk4
.

20.05.2013

20.05.2013.


W ubiegłą sobotę miałem przyjemność wziąć udział w II Wall Street Festival, jaki odbywał się w Świętochłowicach. Co tu dużo mówić – impreza była udana i mam nadzieję, że wpisze się na stałe w kulturalny kalendarz miasta.

 


Zapraszam do

2wall12wall22wall32wall42wall52wall62wall72wall8
.

7.05.2013

7.05.2013

 

patriotyzm_bezobjawowy

Spotkałem się z odbiorem, że mój wpis zamieszczony a propos uroczystości 3 Maja był „jazdą po bandzie” i nie spodoba się moim wyborcom. Zwrócono mi też uwagę, że używam „starych frazesów”, takich jak między innymi „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Cóż… Coś, co dla jednego jest frazesem dla drugiego jest wiarą. Coś, co dla jednego jest starym murem, dla drugiego jest pamięcią i historią. Jakże prosto o tym zapomnieć w codziennej gonitwie.  Ale nigdy nie zgodzę się z podejściem , że tylko byt kształtuje świadomość… Tak, te nauki już były…i mnie nie biorą. Świeczkę czy modlitwę można zapalić, odmówić bez względu na stan portfela. Wielu moich znajomych nie ma go zasobnego, ale nie przeszkadza im to po prostu pamiętać… W ten dzień można po prostu wybrać się na spacer pod pomnik czy tablicę, albo opowiedzieć dziecku coś z minionych lat oglądając stare zdjęcia  – to też jest pamięć. Czasami trzeba po prostu chcieć.

Podzieliłem się swoją opinią, każdy ma prawo do własnej. Chodziło mi przede wszystkim o pamięć. O to, co buduje naszą tożsamośc, jest spadkiem po poprzednich pokoleniach i wyrazem szacunku dla nich. Każdy z nas pojawia się tylko na chwilę, bo trudno inaczej określić długość naszej egzystencji w bezmiarze czasu, w jakim trwa świat. Podtrzymując pamięć o tych, którzy odeszli, tak naprawdę sprawiamy, że żyją dalej w naszych wspomnieniach, myślach, tęsknotach. Odwiedzając bliskich na cmentarzach czy pochylając głowę przed „starym murem” kłaniamy się nie tylko podtrzymaniu sensu ich życia, ale i o swojemu człowieczeństwu. Śmierć jest przyszłością każdego z nas, zapomnienie – nie wszystkich. Oby nasze czyny nie zostały zapomniane.

Tym, co myślę na ten temat, dzieliłem się też z Państwem już w zeszłym roku, w analogicznej sytuacji. Pamiętacie, pisałem wtedy: Przeczytałem też ciekawostkę, że istnieje „nowoczesny patriotyzm”, w którym bezobjawowość i brak działania jest cechą charakterystyczną. Wywodzi się i nawiązuje bezpośrednio do podejścia intelektualistów francuskich, których  najlepiej podsumował Winston Churchill: „Żaden kraj nie uniknie katastrofy, wymazując ze swojej historii poprzednie katastrofy i żaden kraj nie obroni się przed napaścią, zapominając swoich bohaterów. Te moje zapiski nie dotyczą miasta, wyborców, biednych czy bogatych. Nie pozwólmy sobie wmówić, że pojęcia takie jak szacunek dla przodków czy patriotyzm to „stare frazesy”. Nasza pamięć nie zależy od jakości naszego bytu, ani „napuszonych dostojników”. Zależy tylko od nas i zawsze będzie jedną z najcenniejszych rzeczy, jakie mamy. Pytanie, czy chcemy tę wartość zachować, czy rozmienić na drobne. Ale na to juz każdy z nas sam musi sobie odpowiedzieć.