22.12.2010 r.

22.12.2010 r.


Życzenia

 

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas pełen wiary, nadziei i miłości. Czas, kiedy zatrzymujemy się w codziennym biegu, wybaczamy i czujemy, że jesteśmy bliżej naszego pierwiastka boskości.

W tych radosnych dniach nie możemy jednak zapominać o osobach szczególnie doświadczających trudów życia: samotnych, bezrobotnych i w ciężkiej sytuacji życiowej. Pamiętajmy, że jesteśmy wspólnotą i pomoc, podanie ręki, może być nie tylko gestem, ale właśnie Gwiazdą Betlejemską na niebie, która wskaże nowy kierunek, drogę do lepszego jutra.

Nadzieja, jaką niesie nowy czas, nowy rok, nowy przyjaciel, niech zagości w naszych sercach i umysłach, a spory i waśnie odejdą w niepamięć. Kompromis i współpraca niech dadzą Świętochłowicom oddech i należne miejsce na tle miast naszej aglomeracji, a rozsądek i rozwaga zwyciężą.

Życzę, pełen wiary w to, co przyniesie nam przyszłość, aby każda piękna chwila Świąt Bożego Narodzenia trwała dla Państwa jak najdłużej, a Nowy 2011 Rok obdarował Was pomyślnością i szczęściem i zdrowiem.

06.12.2010 r.

06.12.2010 r.


Kochane Świętochłowice! Jak bardzo chciałbym się pomylić ze się pomyliłem,

…Bo przecież nie chodzi o to, że Św. Mikołaj to przebieraniec…

02.12.2010 r.

02.12.2010 r.


Kilka słów do „przyjaciół” …


Niewiarygodne jak często zdradę nazywamy normalnością a normalność zdradą. Bo czyż normalnym jest, że niektórzy członkowie własnego ugrupowania współpracują z PO przeciwko swojemu kandydatowi na prezydenta i to jest ta rzekoma normalność?

Rozdając ulotki z logiem naszej partii jeden „z przyjaciół” dodawał długopis kontrkandydata z PO z tekstem żebyś nie zapomniał, na kogo masz głosować … To tylko jeden z wielu przykładów, o których informowali mnie znajomi i po prostu mieszkańcy niemogący zrozumieć takiej dwulicowości. Po pierwszej turze oczywiście nic się nie zmieniło tylko współpraca tych rzekomo „w porządku” rozkwitła w pełnej krasie tzw. normalności. Cóż z tego ze partia na tzw. mezalians polityczny z PO nie wyraziła zgody. Usłyszałem od jednego „z przyjaciół”, że nie musiała otóż nic bardziej mylnego w wypadku dwóch ugrupowań politycznych w tym PO taka zgoda jest konieczna i wymagana!

Na zakończenie prosto z serca i trochę żargonem filmowym do Was „drodzy” i byli przyjaciele to, że kilka osób wymyśliło sobie pewien scenariusz ze mną w roli dodatkowego aktora to jest ich problem nie jestem marionetką i nie zamierzam grać żadnej roli w tym dziwnym Waszym „filmie politycznym”.