30.07.2010

bar

30.07.2010 r.

 

ZAPROSZENIE!

 

Serdecznie zapraszamy wszystkich Członków oraz Sympatyków PiS ze Świętochłowic na spotkanie w dniu 3 sierpnia (wtorek) o godz. 19.00 do biura PiS w Świętochłowicach przyl. ul. W. Polaka 2
 
Liczymy na Państwa obecność!

 

p.s. w tym dniu dyżur radnego wyjątkowo odbędzie się na ulicy W.Polaka 2.

22.07.2010 r.

bar

22.07.2010 r.

 

Gminy źle współpracują z WOPR-em?

 

Przepraszam za trochę prywaty, ale po opublikowaniu przez NIK raportu o ratownictwie wodnym muszę napisać kilka słów.

Nie mogłem sobie odmówić, gdyż dotyczy to moich dwóch miłości – samorządu i ratownictwa wodnego. Jak wynika z raportu, ratownicy wodni mają małe wsparcie państwa i samorządów. W większości kontrolowanych gmin nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za oznaczanie niebezpiecznych miejsc. Zdaniem kontrolerów NIK organizacje ratownictwa wodnego działają dobrze i z zaangażowaniem wykonują swoje zadania. Bardziej zróżnicowana jest ocena samorządów – na 31 objętych badaniem gmin aż jedna trzecia (10) nie współpracowało z WOPR; 17 nie kontrolowało kąpielisk; 14 nie oznaczało miejsc niebezpiecznych, 13 nie sporządziło analiz zagrożeń nad wodą.

 

Organizacje ratownictwa wodnego do skutecznego działania potrzebują wsparcia administracji rządowej i samorządowej. Zdaniem NIK tak istotna dziedzina jak zapewnienie bezpieczeństwa nad wodą nie może opierać się jedynie na dobrej woli i zaangażowaniu poszczególnych ludzi oraz sprawności lokalnych struktur (samorządów i organizacji ratowniczych). Niezbędne są mechanizmy wymuszające w skali kraju odpowiednie działania. Ale wracając do tej współpracy, odniosę się do naszej gminy, gdzie właśnie pasjonaci tacy jak Panowie Czesław Kurpas i Grzegorz Truchan „depcząc” progi urzędu, zawsze coś uszczkną dla naszej organizacji. A i łódka, o której pisałem wcześniej i była przedmiotem mojego a potem Komisji Budżetu i Finansów wniosku, wreszcie została zakupiona.

Zapewne Państwo nie wiecie, a Ci Panowie nie chwalą się, ale dzięki ich zaangażowaniu świętochłowicka drużyna WOPR rozpoczęła patrole interwencyjne na naszych akwenach. Będą społecznie patrolować wszystkie kąpieliska nie tylko w lecie, ale i w zimie. Ciekawe, czy Państwo wiedzą ile mamy akwenów w mieście? (nie odpowiem tylko odeślę Państwa na stronę WOPR Świętochłowice: http://www.slaskiewopr.pl/index.php?o=31)

 

I jak to zwykle bywa pasjonaci poświęcając swój wolny czas i środki, dojeżdżając prywatnymi samochodami, żeby zadbać o nasze bezpieczeństwo, nierzadko są to studenci i uczniowie. Dlatego pamiętajcie Państwo, ze ratownik, który zwraca uwagę, robi to dla naszego dobra. I tak jak w wypadku całego kraju – samorządowcy nie zapominajcie o ludziach, którzy ratują życie lub zdrowie nad wodą.

19.07.2010 r.

bar

19.07.2010 r.

 

W Chinach funkcjonuje powiedzenie: „Jeśli myślisz o inwestycji na rok, to inwestuj w ryż, jeśli na dwadzieścia lat – inwestuj w drzewa, jeśli na stulecia – inwestuj w ludzi”. Myślę, że cytat jednoznaczny i odwołujący się do przemyśleń po spotkaniu komisji BUDŻETU i FINANSÓW dot. analizy finansowej oraz sytuacji placówek kultury, oświaty i sportu w mieście. Po dokonaniu analizy treści sprawozdań finansowych poniższych jednostek za 2009 rok, dyrektorzy placówek oświaty, kultury i sportu w Świętochłowicach przekazali główne potrzeby i bolączki związane z funkcjonowaniem swoich placówek:

 

Ośrodek Sportu i Rekreacji „Skałka”

– zakup granulatu do utrzymania boiska Orlik we właściwym stanie, co jest koniecznością utrzymania warunków gwarancji

– brak odpowiedniego pomieszczenia na OSiR-ze do magazynowania składanego lodowiska (wykorzystano do tego celu pomieszczenia MZBM)

– wyasfaltowanie podłoża w celu stałego wyrównania terenu pod lodowisko

– zamontowanie alarmu w budynkach szatni basenu odkrytego w celu przeciwdziałania jego dewastacji

– ustabilizowanie nasypu jednej strony widowni stadionu, aby nie zamknięto obiektu

– opłacenie busa dowożącego zawodników na mecze

– naprawa przeciekającego dachu budynku OSiR 

– wysokie koszty ogrzewania budynku

– zły stan płyty boiska na Lipinach.

 

Młodzieżowy Dom Kultury

– brak prawnych możliwości pełnego nadzoru ze strony Dyrektora MDK

– zalewane piwnice budynku

– brak pomocy naukowych

– koncepcja zagospodarowania pomieszczeń po CE-u

 

Miejska Biblioteka Publiczna

– brak wymalowania pomieszczeń wewnętrznych od 27 lat

– wymiana podłogi w holu oraz okien zostanie wykonana przez Spółdzielnię Mieszkaniową

– zapewnienie kwoty ok. 25 tys. zł na malowanie (materiały + robocizna)

– zainstalowanie oprogramowania bibliotecznego SOWA (koszt ok. 20 000,00).

 

Pani Dyrektor, cóż mam powiedzieć, szczególnie do tych, co nie kochają książek. Mam nadzieję, że wytrwa Pani w swojej pasji! Panu byłemu Dyrektorowi MZBM z tego miejsca chciałbym podziękować, że pomógł w jednym z tzw. szybkich remontów i nie musiałem pisać jak to ostatnio „wypada” kilku reinterpelacji w danym temacie.

                     

Centrum Kultury Śląskiej

– tegoroczna dotacja jest o 420 tys. zł mniejsza w stosunku do prośby Dyrektora CKŚ

– brak możliwości wyegzekwowania gwarancji za wadliwe wykonanie pokrycia dachu.

 

I tu należą się oczywiście przysłowiowe brawa osobie, która odbierała wykonane prace, jak również owacja na stojąco za „ustanowienie” odpowiednich zapisów w umowie, umożliwiających naprawę wadliwie wykonanego remontu. Że krótko wspomnę o możliwości ustanowienia gwarancji zabezpieczenia należytego wykonania umowy oraz terminowego usuwania wad i usterek.

Dyrektor poprosił o wszelkie możliwe środki na remonty obu budynków CKŚ, gdyż sytuacja zalewanego budynku jest fatalna.

 

Muzeum Miejskie

– pilna potrzeba wymiany pieca

– Muzeum mogłoby zagospodarować cały budynek Groty, ale wynajem kilku pomieszczeń nie jest satysfakcjonującym rozwiązaniem dla żadnej ze stron.

 

Dyrektor prosi o podjęcie decyzji dotyczącej lokalizacji Muzeum Miejskiego, bo ta sprawa trwa już kilka lat. Mam wrażenie, że końca nie widać w zakresie podjęcia tej „skomplikowanej decyzji”, a zbiory zamiast cieszyć oko pokrywają się kurzem.

 

Oczywiście, powyższe to tylko wierzchołek góry lodowej zarówno w zakresie potrzeb jak i problemów, ale jak ma być dobrze i normalnie jak przykładowo jeden budynek MDK ochraniają 3 firmy ochroniarskie. Hm, co z tego, że budynek jest jeden, ale w środku znajdują się różne instytucje miejskie. Za to budżet mamy jeden i niezwykle skromny. Co więcej, przekonywano mnie, że jest taniej, ale to chyba tak w ramach zatrważającego… – jakby to kulturalnie nazwać – nie, nie da się, pominę to milczeniem…

Kształcenie oraz dbałość o rozwój duchowy i fizyczny młodego pokolenia stanowi czynnik decydujący o kierunku rozwoju społeczeństwa. Dlatego nowa Rada i zarządzający naszym miastem powinni powołać gremium złożone z dyrektorów tychże placówek i innych działaczy kultury i sportu w szeroko pojętej formule. Co więcej, nie chodzi o samo spotkanie, ale o systematyczną współpracę, gdzie ludzie zaangażowani będę mogli bez skrępowania wypowiedzieć swoje zdanie i razem zdecydują, jaki będzie kierunek rozwoju miasta w tym zakresie.

 

15.07.2010 r.

bar

15.07.2010 r.

 

W dniu 8 lipca 2010 o godz. 14 odbyło się w siedzibie ZOZ Świętochłowice przy ul. Chorzowskiej 38 spotkanie z przedstawicielami załogi szpitala. Poprosiłem o to spotkanie, gdyż niepokojące wieści o sytuacji finansowej w miesiącu czerwcu nie były tajemnicą dla osób interesujących się problemami placówki. Sytuację doraźną braku środków ustabilizowano przed spotkaniem, ale pracownicy szpitala przedstawili inne naglące potrzeby szpitala.

 

W związku ze zbliżającym się składaniem wniosków do NFZ na nowe kontrakty na rok 2011 przedstawiono szczegółowe potrzeby sprzętowe i dokumentację, z dokładną charakterystyką i kwotami (załącznik cz.1.; załącznik cz.2.; załącznik cz.3.; załącznik cz.4.); jako finansowanie zaproponowano przeniesienie kwoty ok. 346 tys. PLN, która jest zaplanowana w budżecie Miasta jako rezerwa na projekty unijne, na finansowanie zakupów celowych szpitala; umożliwi to m.in. wyposażenie pracowni endoskopowej co spowoduje możliwość otwarcia wniosku o uzyskanie akredytacji oraz możliwość świadczenia nowej procedury w ramach kontraktu NFZ.

 

Kolejne sugestie dotyczyły remontu bloku operacyjnego; cały blok operacyjny od sufitu po podłogi nadaje się do remontu; najpilniejszą sprawą jest kwestia wymiany okien.  W związku z tym zadeklarowałem, iż z pomocą Pana Dyrektora wystąpię do przedsiębiorców z naszego miasta o pomoc w rozwiązaniu tej pilnej potrzeby.

 

Dalsze bolączki to:

*zakup autoklawu –  pilna potrzeba ponieważ codziennie jest naprawiany i grozi porażeniem prądem; koszt zakupu autoklawu to minimum 200 tys. PLN; propozycją finansowania jest umowa leasingu;

*konieczne jest powstanie centralnej sterylizatornii; szpital ma wygospodarowane miejsce w piwnicach, które będzie spełniało wymogi; dzięki tej inwestycji będzie można także pozyskać dodatkowe środki finansowe świadcząc usługi dla podmiotów nieszpitalnych np. gabinetów kosmetycznych, które są zobowiązane do dokonywania sterylizacji narzędzi;

*podstawowa inwestycja dla personelu to zakup strojów roboczych; do tej pory ordynatorzy szukali sponsorów na zakup „mundurków”;

*zakup pościeli na łóżka szpitalne – niejednokrotnie Panie pielęgniarki przynosiły własną pościel z domu!

*inwestycja w system komputerowy; do tej pory pracownicy przepisują ręcznie dane z systemu DOS do nowego systemu dla NFZ;

 

Szpital chce inwestować i rozwijać te procedury, których wykonanie jest nielimitowane przez NFZ, ponieważ wszystko co szpital wykona to NFZ zapłaci; są to takie procedury jak:

– udary;

– porody;

– neonatologia.

 

Z informacji otrzymanych od Dyrekcji szpitala wynika, że patrząc na bieżącą działalność szpitala to daje ona pozytywny wynik finansowy. Na ujemny wynik finansowy ma wpływ przede wszystkim obsługa „starego” długu. Każdy wydatek szpitala musi mieć akceptację Rady Społecznej a potem Miasta, co bardzo utrudnia wszelkie zakupy, nawet najmniejsze, ponieważ rozciąga w czasie całą procedurę. Propozycją jest wskazanie kwoty wolnej od tego toku postępowania, tak jak to jest praktykowane w innych miastach.

 

Kończąc chciałbym odnieść się do stwierdzenia „Nie wszystko, co wykonuje szpital, powinno przynosić zyski…..”! Nawiązuję do wypowiedzi posła Andrzeja Sośnierza zamieszczonej w Gościu Niedzielnym (serdecznie polecam artykuł z numeru 26/2010 04-07-2010). Wiem, że to trochę przewrotne stwierdzenie, którego nie cytowałbym, gdybym w pełni nie zgadzał z wieloma zawartymi w tym artykule tezami. Oczywiście nie wszystkimi, ale do czego zmierzam: szpital to nie fabryka powinien się bilansować, ale nie można wymagać, aby zadłużone przez lata jednostki, „ofiary złego zarządzania” od razu wyszły na prostą. Miasto ma obowiązek a mieszkańcy nie wyobrażają sobie braku dostępu do usług medycznych. Jestem pewny ze ościenne miasta bardzo ucieszyłby się gdyby tak się stało.

 

Tu wypada podziękować wszystkim pracownikom szpitala za ich trud bo przypuszczam… nie, co tam, WIEM, że gdyby nie ich poświecenie, szpital już dawno by nie istniał!. Jeszcze raz DZIEKUJĘ !